@alex.bp - no tak - ten mecz to był trochę anty-
football. I masz w zupełności rację -
LM w tym roku pokazała na jakim poziomie jest
Australia (przynajmniej w tym sezonie). Z drugiej strony - sama liga to pokazuje - mistrz przez prawie cały sezon był czerwoną latarnią ligi.
Ale oprócz klasyków Sydney, Melbourne trafiają się też dobre mecze i u innych drużyn - na pewno widziałeś w poprzednim sezonie finał eliminacji PO - Roar - Victory.
No i trzeba pamiętać, że to dyscyplina nr 3-4 w Australii... to na pewno jakoś wpływa na poziom. Plus po sezonie bardzo mocne przetasowania kadrowe w drużynach.
Może tylko ja tak mam - ale trochę inaczej podchodzę do ligi. Nie oczekuję od niej sztywnego trzymania się taktyki jak w lidze niemieckiej i nie oczekuję techniki i wykończenia akcji rodem z ligi hiszpańskiej. Australijska A-Liga to liga z korzeniami w Anglii - dlatego jest jednocześnie siłowa i zawzięta. A z drugiej strony można powiedzieć, że poziom wyszkolenia i umiejętności graczy jest mizerny. Ten miks i przypadkowość w grze powoduje, że ja mam przyjemność w oglądaniu tej ligi - tak jak w oglądaniu niższych lig w Polsce. ???? ...
(oczywiście się zdarzają mecze 'pomyłki' o których jak najszybciej chciał bym zapomnieć) ????
I jeszcze jedno, chciał bym dodać - już nie mogę się doczekać występów Victory i Sydney w przyszłym roku w
LM... chociaż pewnie po przerwie będą to praktycznie inne drużyny i będzie rozczarowanie jak w przypadku Roar i Adelaidy (tak.. liczyłem w tym roku na ich dobry występ i się zawiodłem).